środa, 7 marca 2012

Pilsko - szybki wypad na narty


I znów słoneczko zrobiło swoje, co ta witamina D wyprawia z człowiekiem!!! Przedwczoraj wieczorem pada hasło o nartach i rano już siedzimy w samochodzie. Droga do Korbielowa jak zwykle koszmarna, 90 km w prawie 2 h...to i tak dobrze, bo można tam jechać i 3 h, polskie drogi! Zaśnieżoną kopułę Pilska widać już z Jeleśni, widok boski, ale dopiero w Korbielowie jest zima! Na Śląsku zero śniegu, a przy dolnej stacji krzesełka około metra, na szczycie ponad 2 m.

Na górze jesteśmy po 11, słońce na maxa, lekki wiaterek i parę stopni mrozu, więc bajecznie! Trasy przygotowane dobrze, śniegu naprawdę dużo, lód tylko miejscami, co na Pilsku jest rzadkością.
A co najważniejsze zero kolejek do wyciągów. Przy naszych "zabytkowych" orczykach i ich "kosmicznej" przepustowości sens ma tylko wypad w tygodniu, weekend jest masakrą! No, ale nie każdy może!

Śmigamy między szczytem Pilska, a halą Szczawiną. W przerwach małe solarium przy schronisku na Miziowej.
I tak do godziny16, kiedy zamykają wyciągi. Chwila odpoczynku pod starym schroniskiem, ostatnie spojrzenia na niesamowity krajobraz i wracamy trasą "widokową", dookoła, przez halę Buczynkę na dół...mijając po drodze ratraki, które jechały na górę przygotowywać trasy...dla nas na jutro! :)

Na razie kończę i się pakuję...za chwilę wypad...

cdn


1 komentarz:

  1. Nie odpuszczę ci Trolu i w tym sezonie musimy koniecznie jeszcze raz zaliczyć nartki.

    OdpowiedzUsuń