wtorek, 2 października 2018

MOTO BAŁKANY 2018

Majówka rozpoczęta, pierwszy biwak już za nami,
"nasza" łąka na Słowacji...teraz tylko szybki skok
przez Serbie, po drodze popas w Sremskiej Czardzie nad Dunajem...









...i Bośnia, boski kraj na rower i moto, tutaj przełom Driny koło Wisegradu
 oraz knajpka z pysznymi lokalnymi pstrągami i barankiem z rusztu, o Sarajewskim nie wspomnę, spanie w pustej sali knajpianej ;)























 po lewej antyczny most kamienny w Wisegradzie, poniżej już znów Serbia
i Park Narodowy Tara i niesamowite szutry i bezdroża...

 ...biwaczek nad jeziorem...

 ...z wszystkimi "gadżetami" ;)
 Po prawej Żelazne Wrota czyli przełom Dunaju,
jeszcze po serbskiej stronie...
 ...i granica na zaporze miedzy Serbią i Rumunią.

Kolejny popas, tym razem koło Baile Herculane w dolinie Cernej,
rumuński Park Narodowy Domogled i Retezat ...


...DN 66A...raj na moto ;)


...pusto i dziko...



motorki dają rade ;)


po prawej już Transalpina i Obarsia Lutrului, w samym sercu przepięknych, dzikich gór.















Kolejny dzień pokonujemy Transalpinę, przy pięknej pogodzie, oczywiście, dojeżdżamy w Góry Apuseni, i tu jest dopiero pusto...jadąc wzdłuż jeziora zaporowego trafiamy na powalone drzewa.
Zacząłem piłować pierwsze, ale dobrze, że sprawdziłem co jest dalej...piłowałbym do dzisiaj...setki innych powalonych ;)...
...koniec drogi na dzisiaj, biwak i ognisko!

 ...małe "roboty drogowe" następnego dnia,
BMW troszkę dostało w rurę, Trampek daje radę ;)
A tu już Węgry...mała kąpiel w czystych wodach żwirowni...i powroty :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz